Poradniki

Portret w fotografii cz. II - technika

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Czasem zdarza się tak, że publikowane porady fotograficzne dotyczące fotografii portretowej powielają błędy, a te, jak wirus komputerowy zaczynają się rozpowszechniać i umacniać swoją pozycję. W wielu poradnikach czytamy takie części zdań: „tego nie wolno...” „trzeba tak...” „tak jest źle...” „nie można tego...” itp. Rzadziej spotykamy: „moim zdaniem...”, „przypuszczam...”, „wydaje mi się ...”

 

 

Porady ogólne spotykane dość powszechnie:

nie można wykonywać w warunkach studyjnych portretu aparatem kompaktowym”

Możemy wykonywać portret nawet pudełkiem po butach z otworkiem i wklejoną przylepcem kliszą.

„ponieważ aparat kompaktowy nie ma stopki zewnętrznej lampy błyskowej”

Ale ma wbudowaną lampę, której moc możemy osłabić np. kalką techniczną na tyle, żeby nie wpływała na oświetlenie i wykorzystać jedynie jako wyzwalacz optyczny dla lamp studyjnych z optycznym sensorem.

 

Kiedyś Peter Gatt (nie jest portrecistą, ale oświetleniowcem) w trakcie zajęć ze studentami w studio uszkodził aparat. Okazało się, że zapasowy aparat został akurat zabrany przez innego instruktora, a nie wolno mu było korzystać ze sprzętu studentów.

Peter przyniósł z biura szkoły kompakt, jeden z najtańszych, podłączył do fleszy wyzwalacz optyczny i kontynuował zajęcia o oświetleniu, korzystając z ekranika podglądu. Druga część zajęć polegała na praktycznym zastosowaniu nabywanej wiedzy. Studenci bez przekonania tym kompaktem robili portrety modelce.

Kolejnego dnia były zajęcia z postprocessingu. Instruktor grafiki widząc poprawne technicznie portrety, nie mógł uwierzyć studentom w historię z kompaktem do tego stopnia, że nie chciał nawet sprawdzić EXIF zdjęć (w którym jest informacja o tym jakim aparatem zdjęcia były wykonane). Zdjęcia miały tak dobrą jakość techniczną.

musimy mieć statyw”

To chyba jedna z gorszych porad. W dużych profesjonalnych studiach, gdzie pracuje się z modelami, nigdy nie spotkałem profesjonalisty pracującego ze statywem. Nie znaczy to, że takich nie ma – są i z pewnością mają swoje argumenty „za”. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia i charakteru pracy. Większość doświadczonych fotografów wykonujących portrety w warunkach studyjnych wybiera pracę dynamiczną. Zmieniają szybko pozycję wobec modela – to oszczędza czas, ma psychologiczny wpływ na interaktywną współpracę fotograf-model, umożliwia wykonanie dużej ilości zdjęć. Model(ka) szybko się męczy. To trudna praca wymagająca koncentracji, znajomości wyglądu własnego ciała wobec oświetlenia i pozycji obiektywu. Kontrolując siebie trzeba jeszcze podążać za poleceniami fotografa. Statyw w takich warunkach może być przysłowiową kulą u nogi, reliktem przeszłości. Pamiętajmy, że fotografując z lampami studyjnymi czas błysku to czas naświetlenia zdjęcia - przeciętnie 1/1000 sekundy. Nie grozi żadne poruszenie, kiedy stabilnie trzymamy aparat.

 

w portrecie chodzi o oddanie osobowości portretowanego”

Nieprawda, fotomodelki mogą mieć zupełnie odmienną osobowość od tej wyrażonej na zamierzonych zdjęciach, podobnie aktorzy, politycy. Czlowiek jest emocjonalnie zmienny, czasem zły, czasem radosny itp. Fotografującego nie obowiązują żadne zasady, poza zasadami etyki i skuteczności pracy. Bywa i tak: emocje są płynne i niekoniecznie portretowany zacznie być sobą, kiedy powiąże go z fotografem nić emocji, ponieważ w zależności od osobowości tych dwojga może ta nić mieć różne zabarwienie.

Jest jednak wiele osób czujących się niekomfortowo przed kamerą, czy aparatem fotograficznym. Fotografowie mają swoje sposoby na rozluźnienie atmosfery. Jeden z moich znajomych udaje sympatycznego wariata, inny prosi fotografowanego, aby zamienili się miejscami i pozwala się fotografować (dobry sposób na dzieci), a jeszcze inny wychyla głowę zza aparatu na czas zdjęcia i szczerzy zęby, co zawsze spotyka się z sympatycznym wyrazem twarzy. Wspominałem o tym w pierwszej części porad na temat portretu fotograficznego. Taka praca wymaga dobrej znajomości swojego sprzętu - tak jak kierowca prowadzący samochód zmienia biegi automatycznie, bez zastanowienia zwracając uwagę na drogę, tak fotografujący powinien skupić się na modelu.

 

portret fotografujemy w zakresie ogniskowych 75 do 135”

Nie ma takiej zasady. Niejeden portret wykonywany obiektywem szerokokątnym jest interesujący pomimo przerysowań perspektywy. Fotografując clowna, czy agresywnego polityka można podkreślać emocje obiektywem szerokokątnym, natomiast wielu znakomitych fotografów mody pracujących w plenerze używa bardzo długich ogniskowych w jasnych obiektywach np. 300 f2.8.

Owszem pewien zakres ogniskowych dla zbliżeń (ramiona i głowa) jest korzystny ze względu na małe przerysowania perspektywiczne. Aparaty cyfrowe posiadają jednak różne rozmiary matryc i dla każdej z nich istnieje właściwy odpowiednik zakresu ogniskowych. Wspomniane od 75 do 135 to ogniskowe obiektywów w pracy z matrycą pełno-klatkową. Dla mniejszych matryc należy stosować przelicznik, np. matryca APS-C ma o połowę mniejszą powierzchnię, ale przelicznik dla ogniskowych wynosi około x0,66 (1.5) Czyli obiektyw 50mm dla wspomnianych matryc będzie miał takie przerysowanie perspektywy jak 75mm dla pełnej klatki. Niestety standard, którym operują wszyscy to pełna klatka (24x36mm), więc każdy fotografujący powinien znać przelicznik dla matrycy w którą jego aparat jest wyposażony. Poniżej zamieszczam odpowiedniki otrzymujące prawidłowy rysunek perspektywy dla poszczególnych rodzajów portretów:

 

  • 35mm – grupa kilu osób

  • 50mm – pełna postać człowieka

  • 70mm – portret 3/4 (od głowy po kolana)

  • 85mm – klasyczny portret (głowa ramiona)

  • 100mm – szyja głowa

  • 135mm – twarz, ciasno

  • 200mm – oczy

    Polecam stosowanie filtrów lub specjalnych obiektywów typu soft. Podobne efekty można osiągnąć graficznie np. w Photoshop, jednak moim zdaniem nie są one tak naturalne, jak te zrobione optycznie – zdjęcie poniżej:

 

studio powinno być wyposażone w co najmniej 3 źródła światła (główne, boczne i pomocnicze)

Naturalnym jest jedno źródło światła, Mamy jedno Słońce od zarania dziejów, a nie dwa lub trzy. Nawet klasyczni malarze używali jednego źródła światła. Kiedyś najlepsze pracownie (również fotograficzne) Warszawy, Lwowa, Paryża czy Nowego Yorku znajdowały się na przeszklonych poddaszach budynków. Wraz z wynalezieniem oświetlenia elektrycznego pojawiły się lampy.
Kilka źródeł było wymogiem technicznym, ponieważ wczesne klisze miały duży kontrast i niską czułość. Kontrast był łagodzony dodatkowym światłem. To samo dotyczyło kina. Klient zaczął przyzwyczajać się do takiego oświetlenia do tego stopnia, ze podkreślanie włosów „kontrą” stało się bardzo powszechne. Te tradycje trwają i są dziś kwestią upodobań lub zapotrzebowania rynku. Dziś mamy bardzo mocne źródła światła i ograniczenia techniczne nie istnieją. Jestem zwolennikiem stosowania jednego źródła światła i ekranów odblaskowych lub czarnych-pochłaniających jako modelujących oświetlenie. W naturze również mamy ekrany: woda, ściana budynku, śnieg itp.

Tekst/zdjęcia: Andrzej Wojtek Dworaczek


Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Czytaj więcej

Nowe obiektywy Fujif…

FUJIFILM Corporation (Prezydent: Shigehiro Nakajima) powiększa gamę obiektywów Fujifilm X....

Aukcja fotografii gw…

Od kilku lat rynki finansowe charakteryzują się dużą destabilizacją, dlatego...

Wystawa prac dyplomo…

3 lipca br. o godz. 19.00 w warszawskiej Galerii Limited...

Zdjęcia

Forum

Sylwetki

Rafał Kapica

Rafał Kapica

"Taki tam sobie zakręcony człowieczek."      

Małgorzata Wądołowska - Buzek

Małgorzata Wądołowska - Buzek

"I tak, dzięki mojej córce, rozpoczęła się moja przygoda z fotografią."      

Arkadiusz Kucharski

Arkadiusz Kucharski

"...później pokochałem fotografię. Czy z wzajemnością nie ma pewności..."      

Reklamy Google