Poradniki

Fotografowanie nocą cz. II

Ocena użytkowników:  / 5
SłabyŚwietny 

Zdjęcia nocne to fotografia gry świateł, więc zapomnijmy o lampie błyskowej i zastąpmy ją statywem.
Jak fatalnie może wyglądać zdjęcie nocne z zastosowaniem lampy błyskowej przekonał się każdy, kto użył jej w nocy, w czasie deszczu czy mgły.

 


W takich sytuacjach flesz najmocniej oświetla przestrzeń przed obiektywem, wypełnioną kroplami deszczu, „matując” brzydko zdjęcie. Za taką ścianą białych kropelek trudno dostrzec cokolwiek. Lampa błyskowa w warunkach otwartej przestrzeni traci swoją moc dwu- lub trzykrotnie, ponieważ jej światło nie odbija się, jak to jest zazwyczaj, od ścian czy sufitu zamkniętego pomieszczenia. Siła błysku spada wraz z kwadratem odległości, dlatego twarze osób znajdujących się blisko fotografa są bardzo jasne, a oddalone za ciemne. Poza tym, zbyt krótka ekspozycja powoduje, że cały urok nocnego otoczenia znika w ciemności dalszego planu, z którego pozostają  jedynie jasne plamki lamp. 
Kiedy w czasie ceremonii otwarcia igrzysk olimpijskich, która odbywała się późnym wieczorem, zabłysnęły na trybunach tysiące maleńkich lamp błyskowych niejeden doświadczony fotograf tylko się uśmiechał.

Jednak fotografując w słabym oświetleniu bez flesza, możemy być pewni, że nasze zdjęcia będą nieostre jeśli aparat będziemy trzymali w dłoniach. Musimy go ustabilizować. Są różne sposoby stabilizacji aparatu podczas długiego czasu naświetlania, ale chyba najbardziej popularnym jest użycie statywu.

 

Statyw
Statyw powinien być duży i stabilny, a jednocześnie lekki. Niestety, spełnienie wszystkich tych wymogów jednocześnie wiąże się z jego wysoką ceną. Wybierzmy więc jako priorytet najważniejszą z jego funkcji – stabilność.
Powinniśmy pamiętać, że najsłabszym ogniwem w statywie są: zaciski na teleskopowych nogach i gniazdo środkowej kolumny. Lepszy jest statyw, który posiada dwie/trzy wysuwane sekcje, od tego, który ma aż cztery, czy więcej. Środkowa kolumna nie powinna być podnoszona w górę w ogóle, chyba, że nasz statyw służy do celów fotografii studyjnej, gdzie i tak używamy szybkich fleszy, a więc służy tylko do uważnego komponowania planu.


Spust migawki i wibracje lustra
Mimo zastosowania statywu naciskanie spustu migawki może powodować drgania umocowanego na nim aparatu. Aby wyeliminować to niepożądane zjawisko, używamy wężyka spustowego, zdalnego wyzwalania lub samowyzwalacza. Zanim nastąpi naświetlenie, aparat "uspokoi się" na statywie i żadne drgania nie spowodują nieostrości zdjęcia. Co prawda, jest jeszcze jedno źródło wibracji mogących wpływać na jakość fotografii – to pracujące lustro w lustrzankach, ale niektóre z lustrzanek pozwalają je zablokować w uniesionej pozycji zanim będziemy wykonywać zdjęcie. Pamiętajmy też, że łatwiej jest ustabilizować na statywie niewielkiego bezlusterkowca niż ciężką lustrzankę, czyli zupełnie odwrotnie, niż to wygląda w przypadku wykonywania zdjęć z ręki.


Ostrość
Zdjęcia nocne powinny cechować się bardzo wysoką ostrością plany głównego. Co to oznacza?

Powyżej zdjęcie z ubogą chromacją i dużą głębią ostrości - wieloplanowość nadaje mgła.

Czasem warto stracić ostrość tła, bo punkty latarni zamieniają się w kolorowe ciekawe plamki, ale nasz plan główny powinien być bez zarzutu – ostry zarówno w środku, jak i na brzegach kadru.


Zdjęcie panoramy miasta, gdzie brzegi są nieostre wygląda mało profesjonalnie i to dostrzega każdy. Mniejszym "grzechem" od nieostrości brzegów będzie odważne eksperymentowanie z kolorem.

Pod koniec XIX wieku powstały dwie szkoły fotografii, jedna znana jako niemiecka, druga jako francuska. Geograficzne nadanie tych nazw było raczej związane z pewnymi stereotypami w podejściu do fotografii: we Francji pierwszorzędną rolę odgrywała interpretacja artystyczna, w Niemczech zaś technika.
Szkoła francuska opierała się na przesłankach anatomicznych budowy oka i jej zwolennicy twierdzili: „ponieważ widzimy ostry obraz jedynie w środku pola widzenia, więc tak też powinien wyglądać fotogram”.
Popularne stało się używanie obiektywów rysujących miękko na brzegach obrazu, oraz koncentrycznych filtrów zmiękczających, rozmywających obraz ku brzegom. W zakładach rzemiosła fotograficznego z mistrza na ucznia kultywowano tradycje. Do dzisiaj niektórzy portreciści stosują kosztowne obiektywy np.: Imagon, którego budowa jest uwieńczeniem wysiłków konstruktorów zaspokajających potrzeby wyrafinowanych gustów artystycznych zwolenników szkoły francuskiej.  Stosowana i obecnie maniera przyciemniania brzegów obrabianych zdjęć wywodzi się właśnie z tamtych czasów.

Czy zwolennicy adaptujący do fotografii tę teorię fizjologii widzenia mieli rację?

Poznamy odpowiedź, kiedy posłuchamy argumentów zwolenników szkoły niemieckiej.
Otóż twierdzili oni: „zdjęcie powinno być ostre w każdym punkcie, gdyż patrząc na dany jego fragment postrzegamy oglądany element jako ostry, a pozostałe zgodnie z fizjologią oka są i tak nieostre, ponieważ są umiejscowione poza polem naszego ostrego widzenia”.
Oko obraz ogląda, a nie postrzega w całości w jednym czasie wszystkie jego szczegóły, tak jak robi to aparat fotograficzny.

 

HDR – skala dynamiki zdjęcia
Inne wnioski również trochę powiązane z tym francusko-niemieckim konfliktem: oko jest organem skanującym obraz, dlatego porównywanie go do sensora aparatu cyfrowego jest nieodpowiednie. Oko posiada zmienną czułość w czasie (nie mówię o źrenicy, to sprawa osobna), analizując obraz punkt po punkcie. Dopiero suma tych fragmentów z naszej pamięci świeżej buduje obraz, który jest produktem finalnym dostarczonym naszej percepcji.
Dlaczego musimy o tym wszystkim pamiętać przy wykonywaniu zdjęć nocnych? Ponieważ dzięki skanującej własności oka w skrajnych warunkach jesteśmy w stanie postrzegać kontrast nawet 1:1.000.000! Takiego kontrastu nie przeniesie żaden zespół optyczny, czyli sensor + obiektyw.
Tam gdzie oko jeszcze widzi szczegóły w światłach, żadna klisza czy fotoelement nie potrafi ich pokazać, jednocześnie ukazując detale w głębokich cieniach.

My, "homo photographicus" jednak jesteśmy sprytnym gatunkiem i potrafimy zwiększyć możliwości naszego aparatu. Rozwiązaniem jest wykonanie dwóch lub więcej identycznych zdjęć, ale naświetlonych w różnym stopniu i nałożenie ich na siebie.

Funkcja HDR wydobywa detale z głębokich cieni i uspokaja światła


Przykład procesu fotografowania
Znaleźliśmy już urokliwy zaułek miejski, nie ma przechodniów, latarnie oświetlają obramowania bram i okien. Gdzieś w głębi uliczki na schodkach pod latarnią siedzi para zakochanych – wtulone w siebie sylwetki pozbawione koloru i ruchu tworzą jedną bryłę. Rozpoczynamy fotografowanie:

 

  • Wyłączamy funkcję lampy błyskowej i kierujemy aparat na chodnik, na którym stoimy, pod nasze nogi (gdyż tam nie ma ostrych świateł i powinien być tak samo oświetlony jak cała ulica) i dodając jedną wartość przysłony zapamiętujemy ekspozycję (czas/przysłona).

  • Wykonujemy następnie drugi pomiar tylko dla czasu naświetlania, kierując tym razem aparat na najjaśniejszą latarnię.

  • Kolejny pomiar wykonujemy na średnio oświetlone obiekty, które w większości wypełniają nasz plan (ten pomiar jest najtrudniejszy, ponieważ musimy wybrać obiekty w miarę szare i unikać silnych świateł).

  • Przestawiamy funkcję aparatu na manualną M i ustawiamy zapamiętane przez nas parametry.

  • Umieszczamy aparat na statywie

  • Wykonujemy pierwsze zdjęcie.

  • Operując zmianą parametrów na aparacie tak ostrożnie, aby nie poruszyć go wykonujemy kolejne dwa zdjęcia (możemy darować sobie wszelkie pomiary i wykonać na przykład dziesięć zdjęć o różnych parametrach ekspozycji, a następnie już w komputerze wybrać dwa lub trzy tak, aby każde z nich pokazywało detale w różnych partiach zdjęcia).

  • Kiedy nabierzemy wprawy to zrozumiemy sposób, w jaki należy wykonywać kolejne zdjęcia – wszystko zależy od ilości silnie oświetlonych punktów n.p.: latarni w nocnym krajobrazie, świateł samochodowych, okien wystawowych).


Powtórzmy - aparat na statywie nie może być poruszony, a statyw dotykany, dopóki nie skończymy ujęcia. Zmiennym czynnikiem jest tylko czas naświetlania (migawka). Zmiana przysłony wiąże się ze zmianą głębi ostrości i zdjęcia składowe nie pokryją się ze sobą!
Po powrocie do domu otwieramy wykonane zdjęcia w którymś z dedykowanych programów HDR, lub np. w komercyjnym Photoshopie umożliwiającym znacznie bardziej dowolną manipulację warstwami i dowolną interpretację nasycenia szczegółami świateł i cieni.

 

Wstępnie przetestowałem jeden z polecanych darmowych programów HDR i jestem pod wrażeniem jego możliwości edycyjnych– polecam: Luminance HDR

Tekst/zdjęcia: Andrzej Wojtek Dworaczek


Komentarze  

 
0 #1 Anna D 2014-04-30 09:17
Bardzo dziękuję za lekcję!!! Pozdrawiam
Cytuj
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież

Czytaj więcej

Epson bezpłatnie dru…

W styczniu i lutym br. na znanych polskich trasach narciarskich...

Nowa wersja programu…

Firma Nikon udostępniła w dniu dzisiejszym najnowszą wersję swojego programu...

Epson Perfection V19…

Firma Epson zaprezentowała w dniu dzisiejszym nowy skaner Perfection V19....

Zdjęcia

Forum

Sylwetki

Robert A. Mason

Robert A. Mason

"Fotograf-amator, amator fotografii. Fotografuję wszystko co mi się podoba, jeszcze częściej robię z...

Krzysiek Krawczyk

Krzysiek Krawczyk

"Wciąż jeszcze 2 lustrzanki, ale ponieważ polubiłem też "lekkość" X-ów to coraz częściej towarzyszą ...

Łukasz Szwejkowski

Łukasz Szwejkowski

"Fotograf amator wszystkiego czego się rusza i też nie."      

Reklamy Google